Skąd gruntowa bierze ciepło i dlaczego to zmienia zimę
Pompa powietrzna odbiera ciepło z powietrza za oknem, więc pracuje raz przy dziesięciu stopniach na plusie, a raz przy piętnastu na minusie. Im zimniej, tym trudniej ma zadanie, a przy wilgotnej pogodzie w okolicach zera musi jeszcze co jakiś czas przerwać grzanie i usunąć szron z własnego wymiennika.
Gruntowa nie ma z tym nic wspólnego. Jej wymiennik leży pod ziemią, a w warstwach, do których sięgają sondy pionowe, temperatura przez cały rok trzyma się w okolicach 8 do 12 stopni i nie interesuje jej, co dzieje się na powierzchni. Warunki pracy zmieniają się zimą znacznie mniej niż przy pompie powietrznej, choć dolne źródło stopniowo się w sezonie wychładza. Cykli rozmrażania nie ma za to w ogóle, bo pod ziemią nie ma czego rozmrażać.
Praktyczny skutek jest taki, że różnica między pompą gruntową a powietrzną rośnie wtedy, kiedy najbardziej boli, czyli podczas długiego mrozu. Im dłuższa i ostrzejsza zima, tym większa przewaga gruntowej w rachunku za prąd.
Druga strona tej samej monety to cena. Trzeba wykonać dolne źródło, czyli prace ziemne, których przy pompie powietrznej nie ma wcale, i to one odpowiadają za większość różnicy w kosztach.
Gruntowe pompy ciepła montuje Adapia Energy: dobieramy urządzenie i dolne źródło, koordynujemy odwierty, uruchamiamy instalację i serwisujemy ją później. Pracujemy w Poznaniu i w całej Wielkopolsce.
Dolne źródło: odwierty czy kolektor poziomy
To pierwsze pytanie, które trzeba rozstrzygnąć, i odpowiedź zależy od działki, a nie od budżetu. Jedno rozwiązanie potrzebuje głębokości, drugie powierzchni.
Kolektor pionowy, czyli odwierty
Jeden lub kilka odwiertów, najczęściej od 50 do 150 metrów, a w nich pionowe sondy. Zajmuje mało miejsca na powierzchni, więc nadaje się na małą działkę, i sięga warstw, w których temperatura jest najbardziej stabilna. Po zakończeniu prac po odwiertach praktycznie nie widać śladu, teren nad nimi można normalnie zagospodarować.
Kosztuje więcej, bo potrzeba wiertnicy i dojazdu dla niej. Dochodzą też formalności: poza obszarem górniczym otwory do 30 metrów są z nich wyłączone, powyżej tej głębokości sporządza się projekt robót geologicznych i zgłasza go staroście, a przy odwiertach głębszych niż 100 metrów dochodzi jeszcze plan ruchu zakładu górniczego. Na obszarze górniczym obie procedury obowiązują niezależnie od głębokości. Trwa to tygodniami, więc uruchamiamy je wcześnie.
Kolektor poziomy
Pętle rur ułożone płytko pod ziemią, zwykle około półtora metra. Tańszy w wykonaniu, bo wystarczy koparka, ale potrzebuje powierzchni. Orientacyjnie kolektor zajmie półtora do dwóch razy tyle, ile ogrzewana powierzchnia domu, przy czym to reguła dla gruntu wilgotnego. W suchym i piaszczystym powierzchnia wychodzi wyraźnie większa, bo liczy się ją z zapotrzebowania budynku i z wydajności konkretnego gruntu, a nie z metrażu.
Ta powierzchnia zostaje zarezerwowana na stałe. Nad kolektorem nie stawia się budynków, nie układa kostki i nie sadzi drzew, bo grunt musi się w ciągu roku regenerować deszczem i słońcem. Trawnik i niskie nasadzenia są w porządku.
Co składa się na wycenę, pozycja po pozycji
Przy pompie powietrznej da się podać cenę pakietu, bo zakres prac jest za każdym razem podobny. Przy gruntowej nie da się i to nie jest wykręt. Poniżej lista pozycji, które wpisujemy do wyceny, wprost z naszego arkusza ofertowego. Część z nich liczy się za metr bieżący, więc ich wielkość wychodzi dopiero po rozpoznaniu działki.
Dolne źródło:
Do tego dochodzi to, co jest w każdej instalacji z pompą ciepła: samo urządzenie, zasobnik ciepłej wody, bufor, montaż hydrauliczny i elektryczny, uruchomienie oraz materiały instalacyjne. Osobno wyceniamy rzeczy, które nie w każdym domu występują, na przykład demontaż starego kotła, płukanie instalacji, dodatkową pompę obiegową czy fundament pod urządzenie.
Powyższa lista dotyczy samego dolnego źródła. Sondy, płyn roboczy, napełnienie, płukanie i próba szczelności są częścią tych pozycji, a nie dopłatą doliczaną na końcu.
- Formalności geologiczne. Projekt robót geologicznych przed wierceniem i dokumentacja wykonanych prac po jego zakończeniu. Przy odwiertach domyślnie w zakresie.
- Odwierty. Liczone za metr bieżący. To zwykle największa pozycja całego dolnego źródła i jednocześnie ta, której nie da się oszacować bez rozpoznania gruntu.
- Termocement. Wypełnienie przestrzeni między sondą a ścianą odwiertu. Liczy się z tej samej liczby metrów co odwiert. Nie jest opcją do oszczędzania: źle wypełniony otwór to trwale gorszy odbiór ciepła.
- Przekop ziemny, czyli dobiegi. Rowy od odwiertów albo kolektora do budynku, liczone za metr bieżący. Zależą od tego, gdzie na działce da się wiercić i jak daleko stamtąd do kotłowni.
- Przyłącza i rozdzielacz. Ich liczba wynika z liczby i budowy sond oraz z obliczeń hydraulicznych dolnego źródła, więc znamy ją dopiero po projekcie.
- Utylizacja płuczki i urobku. Wiercenie wynosi na powierzchnię materiał, który trzeba wywieźć.
Dlaczego przy gruntowych nie ma tabeli z cenami
Przy pompach powietrznych publikujemy cennik, bo zakres prac powtarza się na tyle, że cena pakietu jest uczciwą odpowiedzią. Przy gruntowej byłaby zmyśleniem.
Rozstrzyga o tym przede wszystkim dolne źródło. Ta sama pompa w dwóch domach o identycznym zapotrzebowaniu może wymagać wyraźnie różnej długości odwiertu, bo grunt na obu działkach oddaje ciepło inaczej. Różnica z tego tytułu potrafi być większa niż różnica między dwiema mocami pompy: przy pompie 10 kW przejście z 60 metrów na 140 metrów odwiertu zmienia u nas cenę o 23 500 zł.
Jedną liczbę jednostkową możemy jednak podać, bo wynika wprost z naszych wycen: każdy dodatkowy metr odwiertu podnosi cenę całej instalacji o 255 do 300 zł brutto, razem z sondą, termocementem i próbą szczelności. Nie jest to stawka za samo wiercenie, bo odwiertów nie wykonujemy sami. Warunek jest jeden i realny: ta liczba obowiązuje w obrębie jednego odwiertu, a w chwili, w której potrzebny jest kolejny, dochodzi jednorazowo przyłącze i dobieg do budynku, więc na tym progu cena rośnie skokowo.
Próg wejścia podajemy zamiast tabeli. Instalacje gruntowe zaczynają się u nas od około 90 000 zł brutto z montażem i najczęściej wychodzą wyżej. Dokładna kwota powstaje po rozpoznaniu działki, a w wycenie rozpisujemy każdą pozycję osobno, razem z tymi liczonymi za metr bieżący.
Stawka podatku zależy od budynku. W domu mieszkalnym obowiązuje 8 procent, przy instalacji niepowiązanej z budynkiem mieszkalnym 23 procent.
Chłodzenie pasywne, czyli to, czego powietrzna nie zrobi
Latem ten sam grunt, z którego zimą bierzemy ciepło, jest chłodniejszy od powietrza w domu. Chłodzenie pasywne korzysta z tego wprost: pracuje sama pompa obiegowa, która przetacza czynnik z dolnego źródła przez wymiennik, a chłód trafia do ogrzewania podłogowego albo do klimakonwektorów.
Najważniejsze w tym zdaniu jest to, czego tam nie ma. Sprężarka, czyli najbardziej prądożerna część pompy ciepła, pozostaje wyłączona. Prąd biorą wtedy pompy obiegowe, automatyka i ewentualnie wentylatory klimakonwektorów, czyli ułamek tego, co zużywa chłodzenie sprężarkowe.
Pompa powietrzna też potrafi chłodzić, ale wyłącznie aktywnie, czyli odwracając obieg i uruchamiając sprężarkę. Działa to skutecznie i schładza szybciej, tylko kosztuje jak praca urządzenia chłodniczego, bo nim jest.
Trzeba jednak wiedzieć, czego się spodziewać. Chłodzenie podłogówką jest delikatne: obniża temperaturę o kilka stopni i zapobiega przegrzewaniu budynku, ale nie zrobi z salonu lodówki i nie osuszy powietrza tak jak klimatyzator. Temperatura wody w pętlach nie może zejść zbyt nisko, żeby na podłodze nie skraplała się para wodna, i pilnuje tego automatyka.
- Regeneracja gruntu. Ciepło zabrane latem z domu nie znika, tylko wraca do gruntu wokół kolektora i poprawia jego bilans cieplny przed sezonem grzewczym. Skala tej poprawy zależy od projektu dolnego źródła i od tego, ile ciepła faktycznie odprowadzimy, więc nie obiecujemy konkretnego procentu.
- Najlepiej rozstrzygnąć to przy zamówieniu. Chłodzenie pasywne wymaga odpowiedniego wariantu urządzenia i przygotowanej hydrauliki, a w naszym konfiguratorze wybór chłodzenia zawęża listę dostępnych serii pomp. Dołożenie go do gotowej instalacji bywa możliwe, tylko wymaga wtedy wymiennika, armatury, automatyki i zabezpieczenia przed skraplaniem, czyli przeróbki tego, co już pracuje.
- Budynek musi się do tego nadawać. Najlepiej działa w domach dobrze ocieplonych, z ogrzewaniem podłogowym albo klimakonwektorami. W budynku z dużymi zyskami ciepła, na przykład z przeszklonym poddaszem od południa, sama podłogówka może nie wystarczyć i wtedy mówimy o tym przed wyceną.
Kolejność prac przy budowie domu
Przy gruntowej kolejność ma znaczenie większe niż przy jakiejkolwiek innej instalacji, bo dolne źródło robi się w ziemi, a ziemi nie da się odkopać po urządzeniu ogrodu. To jedyna część systemu, przy której spóźnienie o kilka miesięcy potrafi podnieść koszt albo zamknąć drogę do rozwiązania.
- Obliczenia i wybór rodzaju dolnego źródła. Zaczynamy od zapotrzebowania budynku na ciepło, bo z niego wynika moc pompy, a z mocy długość odwiertu albo powierzchnia kolektora. Dopiero wtedy patrzymy na działkę i mówimy, co się na niej zmieści.
- Formalności. Odwierty głębsze niż 30 metrów wymagają projektu robót geologicznych zgłaszanego staroście, a powyżej 100 metrów dochodzi plan ruchu zakładu górniczego. Procedura trwa tygodniami i to najczęstsza przyczyna przesunięcia harmonogramu, więc uruchamiamy ją na początku, a nie tuż przed wjazdem wiertnicy.
- Wiercenie albo układanie kolektora. Wiercenie wykonuje firma wiertnicza, my je umawiamy i nadzorujemy. Odwierty najlepiej zrobić wtedy, kiedy działka jest jeszcze pusta, nawet przed fundamentami. Na ciasnej parceli późniejszy wjazd wiertnicy bywa niemożliwy albo kosztuje więcej niż samo wiercenie. Kolektor poziomy układa się po głównych pracach budowlanych, ale zawsze przed urządzaniem ogrodu.
- Próba szczelności przed zasypaniem. Cały układ dolnego źródła sprawdza się ciśnieniowo, zanim zniknie pod ziemią. To jedyny moment, w którym da się to zrobić bez kopania po raz drugi.
- Doprowadzenie do budynku i montaż pompy. Rury dobiegowe wchodzą do kotłowni, a jednostka staje w środku budynku. Przy gruntowej nie ma urządzenia na zewnątrz, więc nie ma też wentylatora ani hałasu przy elewacji.
- Uruchomienie i ustawienie krzywej grzewczej. Uruchomienie robi serwis z uprawnieniami producenta. Ustawiamy krzywą grzewczą, przekazujemy dokumentację i pokazujemy, jak obsługiwać sterownik. Od tego ustawienia zależy późniejszy rachunek bardziej niż od kilku procent różnicy w katalogu.
Kiedy odradzamy pompę gruntową
Gruntowa nie jest lepszą wersją powietrznej. Jest innym rozwiązaniem, które w części domów po prostu się nie broni, i mówimy to przed wyceną, a nie po niej.
Odradzamy ją, gdy działka nie daje miejsca ani na odwierty, ani na kolektor. Odradzamy też przy ogrodzie, który jest już urządzony, bo kolektor poziomy oznacza wtedy zniszczenie trawnika, nasadzeń i ścieżek, a koszt przywrócenia terenu potrafi zjeść różnicę w rachunkach za kilka lat.
Trzeci przypadek jest o pieniądzach. Jeżeli budżet jest głównym kryterium, dobra pompa powietrzna daje dziś bardzo przyzwoity wynik za wyraźnie mniejszą kwotę, a różnicę można wydać na ocieplenie albo na fotowoltaikę, która obniży rachunek niezależnie od tego, co stoi w kotłowni.
Jest też błąd, który przy gruntowych kosztuje najwięcej i nie widać go od razu. Zbyt krótki odwiert albo za mały kolektor wobec zapotrzebowania budynku wychładza grunt szybciej, niż zdąży się on zregenerować. Instalacja działa, tylko z roku na rok gorzej, a naprawa oznacza kolejne prace ziemne. Dlatego dolne źródło wymiarujemy z obliczeń, a nie z metrażu domu.
Dotacje: gruntowa jest traktowana lepiej niż powietrzna
Programy dotacyjne premiują urządzenia o wyższej efektywności, a gruntowe wpadają w te progi z zapasem. Przy obu programach warunkiem jest klasa A++ przy 55 stopniach.
W programie Moje Ciepło, przeznaczonym wyłącznie dla domów nowych, na pompę gruntową przypada do 21 000 zł, a na powietrzną do 7 000 zł. Ta różnica realnie zmniejsza dystans między obiema technologiami. Nabór trwa do 31 grudnia 2026 albo do wyczerpania środków.
W Czystym Powietrzu, czyli przy wymianie starego kotła w budynku, który już stoi, limit na gruntową pompę ciepła wynosi od 18 000 zł do 45 000 zł, zależnie od poziomu dochodowego. Wykonanie dolnego źródła rozlicza się w tym programie osobno od samej pompy, więc do kwoty na urządzenie dochodzi jeszcze pozycja na prace ziemne.
Do tego dochodzi ulga termomodernizacyjna, która pozwala odliczyć od dochodu do 53 000 zł na podatnika. To odliczenie od podstawy opodatkowania, a nie przelew na konto, i nie obejmuje tej części wydatku, którą pokryła dotacja.
Programy zmieniają się w trakcie roku. Kwoty na tej stronie mają datę weryfikacji, a przed złożeniem wniosku i tak sprawdzamy warunki obowiązujące w dniu, w którym go składasz.
Co bierzemy na siebie, a czego nie robimy
Odwiertów nie wykonujemy własnym sprzętem i mówimy to wprost, bo to osobna specjalizacja z własną wiertnicą i własnymi uprawnieniami. Pracujemy w dwóch wariantach i jeden z nich jest wyraźnie lepszy.
Wariant pierwszy: koordynujemy całość od początku. Liczymy budynek, projektujemy dolne źródło, prowadzimy formalności, umawiamy i nadzorujemy wiercenie, a potem wykonujemy instalację w budynku i uruchamiamy system. Masz jednego rozmówcę, jeden harmonogram i jedną odpowiedzialność za efekt, łącznie z tą częścią, która została w ziemi. Tak pracujemy najczęściej i to rozwiązanie polecamy.
Wariant drugi: wchodzimy wtedy, gdy odwierty są już wykonane, a sondy wprowadzone. Robimy resztę, czyli instalację w budynku, montaż pompy i uruchomienie. Odpowiadamy wtedy za swoją część, a nie za dolne źródło, którego nie widzieliśmy na żadnym etapie. Jeżeli masz taką sytuację, powiedz o tym od razu, bo wpływa i na wycenę, i na zakres gwarancji.
Przy samych urządzeniach polecamy NIBE. Powód jest prozaiczny: to marka szwedzka, obecna od dekad na rynku, na którym zimy są dłuższe i ostrzejsze niż nasze, z rozbudowanym wsparciem technicznym i dostępnością części. Przy urządzeniu, które ma pracować dwadzieścia lat w układzie zakopanym w ziemi, waży to więcej niż kilka procent różnicy w katalogu.
Montujemy też pompy gruntowe De Dietrich i mamy je w swoich realizacjach. Jeżeli masz preferencję albo w budynku pracuje już automatyka tej marki, policzymy oba warianty. Domyślnie proponujemy jednak NIBE i mówimy wprost dlaczego, zamiast przedstawiać wybór jako obojętny.
Przykłady z naszych montaży
Trzy kadry z instalacji, które prowadziliśmy. Widać na nich jednostki wewnętrzne, bo przy gruntowej cała pompa stoi w budynku, a na zewnątrz nie ma wentylatora.



Pytania o pompy gruntowe
Czy pompa ciepła gruntowa się opłaca?
Jakie są wady pompy ciepła gruntowej?
Ile kosztuje pompa ciepła gruntowa?
Ile kosztuje metr odwiertu?
Czy na odwierty potrzebne jest pozwolenie?
Jak długo wytrzyma dolne źródło?
Czy nad kolektorem poziomym można coś postawić?
Czy pompa gruntowa hałasuje?
Czy da się dołożyć chłodzenie pasywne później?
Gruntowa czy powietrzna do mojego domu?
Sprawdzimy, czy Twoja działka nadaje się pod gruntową
Napisz, gdzie budujesz albo mieszkasz, ile metrów ma budynek i jak duża jest działka. Dołącz rzut lub zdjęcie z mapy. Odpowiemy, czy wchodzą odwierty, czy kolektor poziomy, co z formalnościami i ile mniej więcej trzeba na to zarezerwować. Jeżeli po policzeniu wyjdzie, że w Twoim przypadku lepsza będzie pompa powietrzna, napiszemy to wprost.
O tej porze najszybciej pójdzie przez formularz. Telefon też działa, ale możemy być akurat na montażu, a na zgłoszenie odpowiadamy zwykle tego samego dnia.
Piszesz do nas po godzinach, więc najszybszą drogą jest teraz formularz. Odpowiadamy zwykle tego samego dnia, także wieczorem, a jeżeli zostawisz numer, oddzwonimy.
